Podróż przez...

Podróż przez...

    Odcięty od świata, cierpiałem pragnienie i chłód, ryzykowałem życiem. Nie bałem się trudności i wysiłku. Żyłem pełną piersią. Niczego nie żałuję, niczego nie chciałbym zmienić. I nadal nie mam dosyć...

 

                Wiele przeszedłem, lecz wiele przeszedłem też bez sensu. Tak to bywa w drodze! Dawno temu zacząłem szukać, kończąc kolejne ścieżki przekroczyłem granicę, której nie powinienem był spotkać; wyszedłem poza; żyłem, podróżowałem, przeżywałem przygody, błogosławiłem, kochałem, śmiałem się i niczego nie żałuję… lecz teraz podziwiam wiekuistą pustkę i chcę wypełnić to miejsce  przeszłością, która niczym fascynująca grawitacja przenikająca wymiary, utrzymuje mnie przy życiu. Oto drobiny, cząsteczki, skrawki mojego życia. Zabierzcie je ze sobą, rozsiejcie po najdalszych zakątkach, rozrzućcie mocnym zamachem, żyjcie, podróżujcie, przeżywajcie przygody, błogosławcie i niczego nie żałujcie!