poniedziałek, 10 kwiecień 2017 11:01

Przez… II

Rate this item
(0 votes)

                …płyty, żywe, namacalne nośniki muzyki wielkich artystów dzięki którym czuję się lepszym człowiekiem, nie sposób wymienić ich wszystkich, ale przez komercyjnych klasyków po wyuzdane smaczki z podziemnego obiegu. Przez książki, kolejne wielkie ciągnące się w nieskończoność szafy, na których poustawiane w rzędach dają świadectwo prawdzie, pięknu i wielkości...

...przez wchłonięcie ich medytacji, której skład zostawili w literach. Przez Cortezara, jego gry czytane podwójnie, Bolano; przynależąc bardziej do detektywów niż cyfrystów, Kurta Vonneguta, którego cała bibliografia krąży nieustanie wokół mojej głowy, przez Bukowskiego, Hinaskiego, wędrowca słów wulgarnych, który odkrył czym jest życie już jako gówniarz zmagający się z establishmentem pnącej się ku zwycięstwu dwudziestowiecznej ameryki. Przez Steinbecka, Jacka Kerouaca, Buszujących w zbożu i poza nim, przez Pana Pilcha, który nigdy nie śpi, Houllebecqa, który zgadza się ze mną dzisiaj i Henrego Millera, który zgadzał się sto lat temu. Przez Dom W., SexBook, Podróż, LiveErę, Gdzie jest człowiek? Prawie całe życie, wiersze H.Hinaksiego i kreacje Van Troffa. Przez Rosjan, Anglików, Niemców, przez wariatów i szaleńców. Ciągle czytam, ciągle idę, ciągle przez…  Przez dziesiątą muzę, filmy, której listy nie mogę ukończyć, niegdyś oglądałem trzy dziennie, gdy jeszcze nie oddałem się tworzeniu, oglądam w kinie, patrzę w ekran, czuję, że przez niego przechodzę, przechodzę przez…

More in this category: « Przez… I Przez… III »